Cóżeś uczynił, Prometeuszu?

Obserwując kolejną rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego stwierdzam, że tym co dzieli nasz kraj, jest ogień.🔥

Może nie tyle sam ogień, co sposób obchodzenia się z nim. Bardzo dobrze pamiętam przejmującą ciszę i łunę światła bijącą ze świeczek zapalanych w styczniu po śmierci Pawła Adamowicza. Całkowicie przeciwny obraz oglądam dzisiaj niemal w tym samym miejscu: przeraźliwe okrzyki młodych mężczyzn, dym i płonące race. Atmosfera bliższa raczej stadionowej zadymie niż honorom oddawanym na ogół w ciszy i zadumie.

Podążając za tą logiką drugiego listopada każdy z nas powinien odpalić racę nad rodzinnym grobem krzycząc coś w stylu: „Babcia, babcia, zajebista babcia!”. No chyba nie tak to się robi.