Sprawny marketing w imię Pana

Czytam sobie, że nie dalej jak w zeszłym tygodniu przechowywana w madryckim klasztorze Wcielenia krew św. Pantaleona znów się upłynniła. 

„Do późnych godzin 27 lipca wierni tłumnie przybywali do klasztornego kościoła, aby zobaczyć to niezwykłe zjawisko i prosić świętego o opiekę.” Okazuje się, że krew pochodzi aż z III wieku i co roku we wspomnienie św. Pantaleona (a więc dokładnie 27 lipca) przybiera płynną postać. „Cały proces można obserwować na ekranach, które są w tym celu umieszczone w kościele.”

Trzeba przyznać, że pośród wielu zastrzeżeń, które można mieć do dzisiejszego Kościoła, nie można mu odmówić sprawnego marketingu. Msze święte online, spowiedź przez Internet, szeroki wachlarz mszy intencyjnych, w tym gregorianki, czyli 30 (!) mszy świętych odprawianych codziennie w intencji zmarłej osoby. Dla najmłodszych parafian system lojalnościowy w postaci karteczek adwentowych. Najlepszym przykładem sukcesu w tej materii jest portugalska Fatima, gdzie w długich kolejkach i na pełnym słońcu dziesiątki wiernych czekają na możliwość wrzucenia do ognia woskowych jelit, pęcherza lub piersi. Pamiętam rozczarowanie w oczach jednego z pielgrzymów, którego ręka roztopiła się w okolicach łokcia tworząc coś na kształt woskowego bajgla.

W Fatimie próżno szukać jednak woskowych miniaturek zdrowego rozsądku, które w intencji wiernych można by wrzucić do pieca.