Znajdź kształt swojej duszy!

Taką formę pracy nad swoim istnieniem zaproponowała mi jedna z internetowych reklam. W tym celu miałbym kupić notatnik z ćwiczeniami, które podpowiedziałby mi do czego zostałem stworzony. Innymi słowy – gdzie jest ukryty mój moment mocy. W przypadku braku efektów mógłbym również spróbować pracy w ramach „trzyelementowego systemu zamkniętego flow” prezentowanego w trakcie odpłatnego szkolenia. Dla najaktywniejszych uczestników nagroda w postaci książki pisanej aktualnie przez pomysłodawcę projektu z gorącym zapewnieniem, że gdy tylko publikacja ujrzy światło dziennie…

Cóż za bełkot. I pomyśleć, że w tym samym momencie gdy Franky Zapata przelatuje nad La Manche, ktoś inny z wypiekami na twarzy płaci internetowym guślarzom za odnalezienie swojego „duchowego momentum”. Czasem wątpię w ten nasz XXI wiek.