Niezapisane historie

Trzy lata temu podjąłem się wyjaśnienia pewniej osobliwej historii, która wydarzyła się niemal 100 lat temu. Jedyne czego jestem po tym czasie pewny, to lekkość z jaką niezapisane historie ulatują z miejsc i świadomości.

Skandale, o których kiedyś huczało całe miasteczko, gasną w ciszy razem z ostatnim świadkiem wydarzeń, ponownie przybierając status „nigdy nie było”. Fotografie z tamtych lat potwierdzają sucho istnienie tego czy tamtego człowieka, ale milczą o ich tęsknotach i miłościach. Z powodu braku jakiegokolwiek narratora historie zmuszone są do przejścia z dumnej strefy faktów do obszaru trywialnych domysłów, wzbudzających już tylko łagodne uśmiechy litości.

Niezapisane historie ulatują bezpowrotnie jak puszczony w roztargnieniu dziecięcy balonik z helem. 🎈