Rok liturgiczny przykładnego konsumenta

Ubiegły weekend przeleżałem w hamaku rozciągniętym gdzieś pomiędzy Black Friday a Cyber Monday. 🧘‍♂️

Szczęśliwie udało mi się niczego nie kupić. Z dużą uwagą przyglądałem się natomiast tym wszystkim firmom, które mieniąc się na co dzień jako dbające o środowisko, teraz chaotycznie nawołują do zmasowanych zakupów. Wizz Air wymyślił nawet Pink Monday oferując zniżki na wybrane loty, co w kontekście wciąż popularnego flygskam odbieram jako jasny sygnał, że zysk pozostaje jednak ważniejszy od środowiska.

Z drugiej strony obserwuję z jaką skutecznością reklamodawcy zarządzają naszym kalendarzem wymyślając kolejne święta będące przecież świetną okazją do wydania pieniędzy. Zaczynając od styczniowych promocji na Dzień Babci i Dziadka, przez Walentynki, Dzień Kobiet, promocje urlopowe typu First Minute i Last Minute (do zagospodarowania wciąż pozostaje dość chwytliwe Middle Minute), szkolne promocje we wrześniu, do Black Friday w listopadzie, a skończywszy na grudniowym Mikołaju, Bożym Narodzeniu i Sylwestrze.

Rok wypełniony ciężką konsumencką pracą zupełnie jak w Chłopach Reymonta. Tyle tylko, że żniwa w grudniu

One thought on “Rok liturgiczny przykładnego konsumenta

  1. Za to nie cierpię końcówki roku. Zmasowany atak okazji a raczej powodów do zakupów i wydawania pieniędzy, bo należy bo tak trzeba, bo wypada bo nie wypada.
    Z uśmiechem na twarzy bojkotuje wszystkie te promocje i czuje sie z tym bardzo dobrze

    Liked by 2 people

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s