Zainteresowania: dobry film, dobra książka, dobra muzyka

Moja babcia zwykła powtarzać, że gdyby nie ten cholerny reumatyzm to by diabłu łeb ukręciła. Przyznam, że zawsze fascynowała mnie ta zdecydowana chęć do działania, chęć do realizacji różnych życiowych projektów i zainteresowań. Staram się to podejście przełożyć na ludzi mojego pokolenia, niestety odnoszę wrażenie, że część z nich to właśnie tacy młodzi reumatycy.

Oczywiście nie uważam, że każdy musi mieć swój startup, być multiinstrumentalistą czy mistrzem świata w wędkarstwie spławikowym. Chodzi raczej o pasję, o codzienne zainteresowania, o to co nas naprawdę pociąga i powoduje błysk w oku. Jeden z moich kolegów zajmuje się na przykład malowaniem figurek do gier bitewnych. Łapiąc za pędzelek odpływa w zupełnie inny świat. Tak naprawdę nigdy nie byłem w stanie go zrozumieć (ani kolegi ani jego świata), niemniej szanowałem zaangażowanie, z jakim podchodził do swojego hobby.

W tym aspekcie zupełnie nie trafia do mnie argumentacja, że oto największą pasją młodego, zdrowego człowieka jest oglądanie Netlixa, co słyszę ostatnio bodaj najczęściej w kontekście wolnego czasu. Sam też lubię filmy, staram się regularnie chodzić do kina, ale w żadnym wypadku nie wymieniłbym tego jako mojej naczelnej pasji, tak samo jak pasją nie powinno się czynić samego faktu czytania książek czy słuchania muzyki. „Lubię dobry film, dobrą książkę i dobrą muzykę.” Zdanie, które nie mówi absolutnie nic o człowieku (no może poza tym, że ma zdrowy wzrok, jest piśmienny i słyszy).

Być może moje obruszenie jest nieco na wyrost, ale naprawdę nie potrafię zrozumieć, dlaczego wobec tak wielu dostępnych dzisiaj dziedzin, w których można rozwijać się chociażby dla samej przyjemności jej poznawania, wciąż tak wiele osób woli jednak zasiąść przed kolejnym sezonem kolejnego serialu.

Myślę, że to kwestia czasu, kiedy o Antonio Vivaldim będzie mówić się, że to ten kompozytor, który nagrał tylko cztery sezony.

🧐

17 uwag do wpisu “Zainteresowania: dobry film, dobra książka, dobra muzyka

  1. Myślę że jesteś trochę zbyt surowy. Bardzo często tempo naszego życia spłyca mocno możliwości oddawania się swoim pasjom – a równocześnie chroniczny brak czasu sprawia, że nie mamy kiedy i jak zastanowić się nad sobą, i nad tym, co nas naprawdę kręci. Poza tym nie uważam żeby czytanie książek czy oglądanie filmów nie było dostateczną pasją – rozwijanie siebie, dawanie sobie nowych możliwości, poszerzanie horyzontów zawsze prowadzi do pozytywnych efektów. Choć one nie muszą być widoczne natychmiast 🙂

    Polubienie

    1. Myślę, że problemem nie jest to, że nie mamy czasu, aby pomyśleć co nas kręci, tylko że nas po prostu niewiele kręci. Bo jeśli ktoś ma pasję, której oddaje się z zamiłowaniem to nie ucieka do sloganów typu „Lubię oglądać seriale”. Oczywiście to nie będzie mieć zastosowania do osób, które rzeczywiście pasjonują się serialami.

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Ano właśnie – czyli wychodzi na to, że pasjonaci seriali jednak mogą istnieć 😉 oczywiście, jeśli takie sformułowanie jak „lubię oglądać seriale” jest tożsame z rubryką „zainteresowania” w CV, to faktycznie smutne. Tupac za życia radził, by każdy znalazł sobie coś, za co mógłby umrzeć. Głębokie, jednak nie mam złudzeń że większość z nas wiedzie zupełnie przeciętne, pozbawione straceńczości życie. I nie ma w tym niczego złego 🙂

        Polubione przez 1 osoba

      2. „(…)nie mam złudzeń że większość z nas wiedzie zupełnie przeciętne, pozbawione straceńczości życie.” – najlepsza konkluzja 😀

        Polubione przez 2 ludzi

  2. W związku z wynikami badań nad czytelnictwem przeprowadzanymi przez BN można jednak się pokusić o stwierdzenie, że czytanie książek może być faktyczną pasją ze względu na niewielki odsetek czytających…

    Polubienie

  3. …o rany…nie wiem wprawdzie ile masz lat Autorze szacowny,ale to najmniej istotne wobec powyższego tematu. Racja,racja… brak chęci do czegoś poza intrnetem i smarfonem to dzisiejsze czasy. Przemyślenia trafione w punkt. Pasja ,zainteresowanie…teraz to chyba pojęcia o bardzo skrzywionym rozumieniu,nie mówiąc o ich „używaniu”.Szybko i najłatwiej bez zbędnego wysiłku(nie mówie o sporcie)…pokolenie telefonów z całym światem w zasięgu kciuka…smutne to trochę,a świat i sposoby jego tworzenia,przezywania i upiększania umyka obok niezauważany…ale może ja to już stara jestem…haha… 🙂

    Polubienie

  4. no cóż dla mnie czytanie to jak oddychanie, więc ciężko nazwać to pasją 🙂 Filmy oglądam w sumie przy okazji, więc ciężko nazwać to pasją. Pasją dla mnie jest gotowanie, pół tygodnia myślę co upiec w sobotę, szperam w internecie, próbuję, kupuję książki kucharskie, chodzę na spotkania „branżowe”, ciągle czegoś się uczę , odkrywam. To chyba pasja.

    Polubione przez 1 osoba

  5. Cóż, ja powiem tak – moją pasją jest słuchanie muzyki 😀 Do tego stopnia, że o niej piszę na blogu, że spędzam grube godziny robiąc różne researche i słuchając, a nawet myślę o zrobieniu doktoratu w tym temacie. Tak więc trochę jest mi smutno, jak widzę sprowadzanie mojej pasji do poziomu „ma zdrowy wzrok, jest piśmienna i słyszy”…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Tekst jest rzeczywiście trochę krytyczny, ale dotyczy osób, które nie są w stanie rozwnąć tego, na czy to zainteresowanie polega. Doktorat z muzyki to jest przecież szczególna i wysoka forma wtajemniczenia, nie powiedziałbym w ten sposób o tak szerokim zainteresowaniu. Proszę więc w tym wypadku nie brać moich słów do serca 😉

      Polubienie

Odpowiedz na kasialuki.blog Anuluj pisanie odpowiedzi

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s