Nibylandia

Zauważam ostatnio ciekawe zjawisko zakładania psich profilów na Instagramie. Na jednym zdjęciu piesek śpi, na innym się bawi, na trzecim jest smutny, a na czwartym wesoły. Już nie człowiek, a zwierzak staje się bohaterem codzienności.

Nie powinno mnie to właściwie dziwić, bo od dłuższego czasu obserwuję zmianę modelu młodej rodziny z ‘dwa plus jeden’ na ‘dwa plus pies’. Przypomina mi to trochę demonstracyjną wersję gry w rodzica: niby czujemy na sobie odpowiedzialność za żywą istotę, ale jednak wszystkie problematyczne funkcje typu szkoła czy dorastanie są wyłączone. Takie, można powiedzieć, rodzicielstwo w wersji soft.

Myślę też, że kto jak kto, ale akurat moje pokolenie, które połowę dzieciństwa spędziło grając w The Sims powinno być wybitnie przygotowane do założenia rodziny i posiadania potomstwa. Tutaj sprawy mają się dokładnie na odwrót, bo trzydzieści lat to często zbyt młody wiek na stały związek, a co dopiero decyzję o potomku. Najpierw warto sprawdzić się jako administrator psiego profilu, a potem się zobaczy.

Chciałoby się powiedzieć, że młodzi ludzie schodzą na psy(!), ale byłbym tu jednak bardzo ostrożny z krytyką. Tak po prostu wygląda Nibylandia – kraina Wiecznego Dzieciństwa, Marzeń i Wyobraźni. Nikt o zdrowych zmysłach nie opuszcza jej na własne życzenie, choć wszyscy wiedzą, że deportacja jest nieunikniona.

🧚‍♀️

14 uwag do wpisu “Nibylandia

  1. zgadzam sie z ze Twoje pokolenie, które połowę dzieciństwa spędziło grając w The Sims powinno być wybitnie przygotowane do założenia rodziny i posiadania potomstwa i sa:) Z pełną świadomością decyzja się jej nie zakładać, bo patrzac na swoich rodziców i obserwując dzisiejszy świat wiedza ze bycie rodzicem to duza odpowiedzialność i konieczność rezygnacji z własnych planów i ambicji choćby np zawodowych. Nie dziwie się ze chcą sobie jeszcze pożyć bez „bagazu” dziecka

    Polubione przez 1 osoba

    1. Znam wiele osób które dzieciaka zostawiają u swoich rodziców aby porobić rzeczy, które są nadal naturalne w ich wieku jak sporty, hobby czy spotykanie się że znajomymi na tańce. Nie oceniam czy to źle czy dobrze ale na pewno posiadanie dziecka nie czyni nikogo dorosłym. Ale fakt, ja dzieci nie mam bo nie chce się użerać jak moi rodzice dorabiając po godzinach regularnej pracy byleby starczyło na wyprawkę szkolna czy ubrania dla dwójki dzieci. Wiecznie zmęczeni. Sfrustrowani. Tata zasypiał siedząc przy obiedzie. Mama była poza domem po kilkanaście godzin dziennie, pielęgniarka pracująca u ogrodnika w każdej chwili. Tata po pracy szedł na fuchy. Ja tak nie chce. Mam dwie prace, owszem, mąż czasem musi pracować też w weekendy, no tak. Ale nadal jeśli chce zrobić coś spontanicznie to cieszę się że mogę. Bez organizowania wyprawki z dzieciakiem lub odesłania go do sąsiadów kiedy ja robię swoje rzeczy zgodnie ze swoimi zai teresowaniami.

      Polubione przez 1 osoba

      1. Mam, podobnie. Każdy powinien być sobą, życie jest tylko jedno i trzeba je przeżyć. Wcale nie jest tak, że jak ma ktoś dzieci, albo rodzine albo dziesięć razy tyle co ja to jest lepszy. Cała frajda polega na tym, że robi się, co się lubi.
        Potrafię docenić bibliotekarza, gdy ma pasję przekładania książek w bibliotece. Najważniejsza jest chęć samorealizacji. A co, gdzie, jak to sprawa drugorzędna.
        Cala sztuka polega na tym, żeby nie stresować się, czy mam milion czy sto milionów, byle cię zadowalało to co robisz.
        I trzeba zrozumieć, że skoro uwielbiam dużo wydawać, muszę dużo zarabiać. Nie możesz mieć pasji nauczycielskiej i lamentować, że cię nie stać na basen w ogrodzie. Zawsze jest coś za coś.

        Polubienie

  2. Mam męża I kota I zero chęci na potomstwo. Jednak nie uważam bym była nazbyt długo dziecinna. Po prostu mam swoje życie które lubię takie, jakim jest. Jestem zmęczona tłumaczeniem się że nic mi nie dolega jeśli nie chce mieć dzieci. I zanim ktoś powie ze mąż mnie zostawi bo nie urodzę mu dziecka, to nie. On też nie chce mieć dzieci.

    Polubione przez 1 osoba

  3. „Myślę też, że kto jak kto, ale akurat moje pokolenie, które połowę dzieciństwa spędziło grając w The Sims powinno być wybitnie przygotowane do założenia rodziny i posiadania potomstwa”

    A maja posiadac potomostwo, bo:
    a) geny kaza
    b) PiS kaze
    c) biskup kaze
    d) tak wypada
    e) inne

    ? Czy tez moze robi sie cos (np. plodzi potomstwo) bo sie chce, potrzebuje, widzi cel?

    Wchodzac w buty narratora dokoncze ten wpis „mam pewne wyobrazenie swiata, wiec teraz skrytuje ludzi, ktorzy go nie podzielaja i zyja wg wlasnych wzorcow”. Swiat sie konczy, ktos ma wlasny styl zycia!

    Polubione przez 1 osoba

    1. Nikogo nie chcę krytykować, nawet zaznaczyłem to w treści. Jeżeli już miałbym kłaść kogoś pod topór to przede wszystkim siebie, bo to ja jestem modelowym przykładem Piotrusia Pana.

      Polubione przez 1 osoba

  4. Znam co najmniej dwa związki (oba z dłuższym stażem), gdzie zwierzęta domowe są. I one, jakby na to nie spojrzeć, wypełniają niejako przestrzeń, którą ze względów niezależnych od zaangażowanych osób w związek nie mogły wypelnić dzieci. To bardzo ważna i dobra rola zwierząt domowych w moim odczuciu. Nie oceniałabym od razu, że brak dzieci to łatwizna i Neverland, bo nie zawsze tak jest. Ludzie aktualnie mogą też wybrać czy chcą mieć dzieci (nie tylko czy w ogóle, ale czy z danym partnerem!) – kiedyś po prostu zachodzono w ciążę – czy to oznaczało dojrzałość to zupełnie inny temat. Mogą powiedzieć o tym wszystkie „zwichrowane” dzieci 😀 takich rodziców.
    Z drugiej strony oczywiście jestem przekonana, że część takich kont social media być może po prostu pokazuje całkiem pozytywny objaw większego zaangażowania emocjonalnego w zwierzęta domowe w ogóle.
    Ale też (teraz czuję się jak Reb Tevye) jakaś część to po prostu przejaw narcyzmu, w którym duma za zwierzę jest w żaden sposób nie zagrożona. Zwierzę narcyza nie zawiedzie (jeśli jest pieczołowicie wybrane w hodowli i wzbudza ohy i ahy), łatwo jest być z niego dumnym i cieszyć się uwagą otoczenia. Dla narcyza coś co należy do niego, może stać się nim samym, jeśli jest dobrze postrzegane 🙂
    Każde konto instagramowe jest jakąś galerią osobistej dumy, jeśli jest to konto publiczne, tym bardziej. Taki piesek to łatwy i modny temat, żeby ściągnąć uwagę na siebie 😀

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s