Pisz pan książkę!

Od dzieciństwa z każdą książką starałem obchodzić się z szacunkiem, bo każda książka niosła ze sobą określone wartości. Pamiętam czasy, kiedy używane podręczniki kupowało się od starszych kolegów, by po roku przekazać je dalej. Pamiętam też, jak pani ze szkolnej biblioteki przy użyciu taśmy klejącej i nożyczek w skupieniu opatrywała wracające z frontu tytuły, by jak najszybciej przywrócić je do służby. Kolorowe historie w szarych okładach – tak pamiętam ten czas.

Dzisiaj wszyscy piszą książki i to tym chętniej, im mniej kompetencji ku temu posiadają. Księgarskie półki uginają się od sportowych poradników napisanych przez ludzi, który dwa lata temu zeszli z kanapy czy autobiografii coraz mniej znanych i coraz młodszych ludzi. „Pisz pan książkę!” to tytuł jednego z tych białych kruków, który najlepiej pokazuje, w którą stronę zmierzamy. Szare historie w kolorowych okładkach.

Ktoś powiedział niedawno, że kiedyś potrzebna była odwaga, by książkę napisać, dzisiaj potrzeba odwagi, by książkę przeczytać.