Stany pośrednie

Świat wymaga dzisiaj natychmiastowych efektów. Proszek musi od razu spierać plamę, płyn natychmiast usuwać tłuszcz, tabletka precyzyjnie identyfikować źródło bólu, najlepiej już na etapie wyjmowania z pudełka. Dietom stawia się najwyżej siedmiodniowe ultimatum, a efekty odżywek i past do zębów mają być widoczne już po pierwszym użyciu.

Podobnie bywa z nami. Wypada być wysoko wydajnym i efektywnym, najlepiej z perspektywą szybkiego awansu. Warto też regularnie zmieniać samochód – nieważne, że aktualny ma się nieźle. W duchu szybkiego rozwoju warto też jak najszybciej wyprowadzić się na swoje; przecież nieruchomość to najlepsza inwestycja, jak można tego nie rozumieć. Człowiek zdolny życiowo, to człowiek zdolny kredytowo. Cały czas do przodu. Cały czas szybciej, wyżej, silniej.

Każdy kto grał kiedyś w The Sims, wie ile radości daje odkrywanie kolejnych elementów wyposażenia domu. Wstawienie jacuzzi do salonu to było wydarzenie. Oczywiście wcześniej trzeba było znaleźć wirtualną pracę i zarobić wirtualną walutę. Grałem tygodniami, dopóki ktoś nie pokazał mi kodu na pieniądze. Przez chwilę było fajnie, mimo wszystko szybko zatęskniłem za stopniowym odkrywaniem tych wszystkich gadżetów. Gra się skończyła, wypaliła się w ciągu dwóch dni.

Babcia zawsze powtarzała, żeby się nie śpieszyć z jedzeniem, bo człowiek nawet nie zdąży poczuć smaku. Ale kto by tam patrzył na smak, kiedy wokół tyle rzeczy do spróbowania.

📊

Wirus w koronie

Mam wrażenie, że od czasu wprowadzenia zakazu handlu, soboty w galeriach handlowych stały się tym, czym niedziele w kościołach: gromadzą wiernych jak żaden inny dzień w tygodniu. Do tego zarządcy prześcigają się w organizowaniu wewnętrznych eventów, aby to u nich pojawiło się jak najwięcej owieczek poszukujących handlowej dobrej nowiny (tu: atrakcyjnych promocji). Zadanie to jest o tyle ułatwione, że nie wymaga prowadzenia żadnych wojen religijnych – wszyscy wszak wyznają tę samą wiarę w uzdrawiającą moc pieniądza. Pytanie tylko gdzie go wydać, by dostać jak najwięcej.

Okazuje się, że handlowej liturgii nie są w stanie przeszkodzić nawet coraz głośniejsze ostrzeżenia o zbliżającym się koronawirusie i zalecenia, by w miarę możliwości unikać dużych skupisk ludzi. Dzisiaj byłem świadkiem jak dobre dwieście osób wraz z dziećmi na rękach w niesamowitym ścisku tłoczyło się wokół kilku stoisk na środku galerii, prawdopodobnie w celu odebrania jakiegoś darmowego upominku. Co ciekawe, w odwodzie zidentyfikowałem grupkę młodych ludzi o nieco ciemniejszej karnacji ubranych w kurtki z napisem Italia. Kierowali się w stronę KFC, zapewne po to by przywdziać korony i straszyć co bardziej rozumnych klientów.

No cóż, może regulamin galerii handlowych zakazuje przenoszenia chorób drogą kropelkową. A może to już etap robienia zapasów na wypadek zamknięcia wszystkich tego typu miejsc handlu? No nie, tego byśmy nie przeżyli. Wykończyłoby nas dużo szybciej niż jakiś tam wirus.

🦠