Bez telefonu

Wyszedłem na spacer bez telefonu i to była jedna z lepszych decyzji w ostatnim czasie. To było jak wyjście z systemu powiadomień i aplikacji, do starego, dobrego świata, jaki pamiętam z dzieciństwa. Świata pustych kieszeni i mnóstwa pomysłów, w którym jeszcze nie tak dawno byłem. Kto i dlaczego mnie z niego wygonił – nie mam pojęcia. Te trzy godziny bez kontaktu pokazały jednak, że świat może kręcić się pod moją nieobecność, a wszelkie problemy w jakiś sposób rozwiązują się same.

Kiedyś marzyłem o własnym telefonie, dzisiaj marzę o czasach, w których miałem takie marzenia.