Spadające gwiazdy na medialnym niebie

A dobra, pochwalę się: Ostatnio przejrzałem najnowszy numer „Party. Życie gwiazd” i nie rozpoznałem ani jednej gwiazdy.✨

Tu w zasadzie mógłbym zakończyć swoją myśl, niemniej należy się Wam parę słów wyjaśnienia. Otóż jeszcze parę lat temu mając w ręce tego typu wydawnictwo, byłbym w stanie określić, że ta pani z dzieckiem to chyba aktora filmowa, a tamten pan to pewnie muzyk. Teraz czuję się jak – przepraszam za trudne słowo – prozopagnostyk, który widzi, ale nie poznaje.

Nie mam pewności czy wynika to z mojej ignorancji, czy może bardziej z faktu, że niektóre gwiazdy, szczególnie te nowe, błyszczą na medialnym niebie trochę na siłę. Zapalają się, by za chwilę zgasnąć. A po nich przychodzą kolejne. I kolejne. I wciąż jest wielu astronomów gotowych śledzić ich losy.