Kapitalizm w czasach zarazy

Ciekawe to czasy, w których dobro gospodarki stawia się ponad ludzie życie. Tak przynajmniej wynika z wypowiedzi wicegubernatora Teksasu, który sugeruje powrót do normalnego trybu pracy kosztem życia najstarszych obywateli. Wszystko to w imię rozwoju gospodarczego i lepszego jutra naszych wnuków.

W moim odczuciu słowa te brzmią co najmniej komicznie, bo zgodnie z opinią przeważającej części naukowców owo lepsze jutro czekające na kolejne pokolenia to nic innego jak powodzie, pożary, masowe wymieranie gatunków i okres gwałtownych zmian klimatycznych. Paradoksalnie to właśnie zamknięcie się w domach i przyduszenie światowej gospodarki może przynieść nam lepszą przyszłość, co już potwierdzają satelitarne zdjęcia zmniejszających się zanieczyszczeń powietrza czy chociażby pojawiające się w weneckich kanałach ryby.

Mam nadzieję, że nowa rzeczywistość, która nastąpi po wirusie będzie wolna od opinii wygłaszanych przez tego typu boomerskie autorytety. Być może będzie to czas, w którym zestawienie szeregowego pracownika korporacji po licencjacie z marketingu z zarabiającym dwa razy mniej lekarzem rezydentem ratującym życie i zdrowie pacjentów, skłoni nas do refleksji, że świat który mam nadzieję żegnamy, był światem ekonomicznych absurdów i niedorzeczności. Egzotyczne słowa Dana Patricka będą wtedy cytowane jako ostatnie słowa konającego kapitalizmu.

🤑

Mecenasi sztuki zwanej życiem

W aktualnej „Polityce” polecam wywiad z socjolożką Martą Olcoń-Kubicką o tym, jak młodzi zarządzają swoimi finansami: „Mówią o sobie, że są bardzo niezależni, ale po analizie ich budżetów okazywało się, że rodzice do nich regularnie dosypują w różnej formie. W realizacji aspiracji i budowaniu dobrego życia w kapitalizmie przez młodą klasę średnią potrzebne okazuje się wsparcie rodziców”.

Z moich obserwacji dodałbym, że w czasach, gdy w percepcji młodych ludzi studia stały się czasem beztroskiej zabawy, a pierwsza praca wyzyskiem za psie pieniądze, rodzice pozostają ostatnią instytucją, która pozwala na życie godne Instagrama. Rodzice stali się mecenasami sztuki życia swoich dzieci.

“Mama pyta czy chcę jakiś przelew. Mówię: »bardzo proszę«”.