Wirtuozi białych klawiszy

Wczoraj miałem okazję uciąć sobie dłuższą pogawędkę z przedstawicielem pokolenia urodzonego 1935 roku. Ludzi tego typu rozpoznać można nie tylko po wyglądzie, ale przede wszystkim po tym, z jak dużym szacunkiem odnoszą się do życia. Nie narzekają, nie wyszukują na siłę problemów, idą przez życie na tyle, na ile pozwala im wiek i okoliczności. Doceniają to, co mają.

Słuchając opowieści o przesiedleniach, wojnie i życiu po jej zakończeniu pomyślałem, że jedynym adekwatnym określeniem, które pasuje do mojego pokolenia to – powtarzając za Williamem B. Irvinem – banda rozpieszczonych smarkaczy. Żyjemy w najwygodniejszych czasach jakie zna historia, jednocześnie wobec tego życia zgłaszamy największą ilość uwag i zastrzeżeń.

Kiedy nie zjemy nic przez kilka godzin, chodzimy źli zarzekając się, że zaraz umrzemy z głodu. Kiedy musimy na coś czekać, uskarżamy się na brak profesjonalizmu. Nigdy wcześniej nie podróżowaliśmy tak szybko i tak tanio, a jednak wciąż przeszkadza nam brak miejsca na nogi albo niespokojne dziecko dwa miejsca dalej. W ciepłym boimy się spocenia, w zimnym przeziębienia. Na bóle ciała mamy tabletki z kiosku, na ból duszy tabletki z apteki. Nie obejrzymy filmu, jeśli nie jest w HD i nie kupimy kawy, jeśli nie będzie z mlekiem migdałowym. Życie ma być generalnie proste, miłe i wygodnie.

Takie podejście kojarzy mi się z grą na fortepianie bez użycia czarnych klawiszy, tak jakby życiowa melodyjka nie mogła ani na chwilę wpaść w nieco smutniejsze, molowe tonacje. Niestety, tak jak na fortepianie nie zagra się koncertu na połowie klawiszy, tak i życia nie przeżyje się bez jego ciemniejszych odcieni. Mam wrażenie, ze dla starszych pokoleń jest to coś zupełnie oczywistego, my natomiast opanowaliśmy „Wlazł kotek na płotek” i uważamy się za wirtuozów.

Może „zmysł muzyczny” przychodzi z wiekiem. Oby.

🎹

101 sposobów na obniżenie stresu

Wczoraj wpadła mi w ręce lista 101 sposobów na obniżenie stresu. 💡

Pięć pozycji przykuło moją szczególną uwagę, mianowicie:

  • 44. Wyłącz telefon.
  • 60. Zrób sobie dzień wolny od stymulantów, takich jak kofeina, alkohol i telewizja.
  • 78. Wyloguj się z poczty e-mail.
  • 79. Wyłącz komputer.
  • 81. Zrób sobie przerwę od wiadomości – unikaj informacji w gazetach, telewizji i radiu bądź Internecie.

Patrząc na te rekomendacje dochodzę do wniosku, że należałoby odrzucić (przynajmniej tymczasowo) wszystkie te elementy, które w znacznym stopniu charakteryzują nasz świat, czy świat zachodni ogółem. Trochę to absurdalne, bo z jednej strony stale namawia się nas do kupowania większych telewizorów, szybszego Internetu i nowszych smartfonów, a potem leżąc na kozetce u psychologa dochodzimy do wniosku, że na urlop trzeba wyjechać gdzieś w głuszę, z dala od tych wszystkich rozpraszaczy kupionych w atrakcyjnej cenie. To oczywiście wniosek ogólny i nieco przerysowany, ale czy w istocie nie tak wygląda rzeczywistość?

Na liście jest jeszcze jedna, bardzo wdzięczna i chyba moja ulubiona pozycja:

  • 52. Idź do kafejki, zamów coś do picia i obserwuj, jak świat się zmienia.

Brzmi naiwnie, ale gwarantuję, że działa.