Wieczny student

Ktoś powiedział, że człowiek może mówić lub słuchać. Kiedy mówi, to na ogół wyłącznie to, co sam wie. Kiedy słucha, to zawsze ma szansę dowiedzieć się czegoś nowego. Idąc tym tropem zacząłem słuchać wykładów publikowanych w sieci, co uważam za jedno ze swoich ciekawszych odkryć ostatnich tygodni. Słucham wszystkiego bez wyjątku: wykładów historycznych, językowych, medycznych, politycznych. Google podpowiada, że pod hasłem „wykład” możemy znaleźć prawie milion filmów na YouTube. Myślę, że warto czasem rzucić trochę świeżych treści na sita swojej pamięci. A nuż coś zostanie. A jak już zostanie to może i zakiełkuje.

Słuchanie wykładów ma też dla mnie bardzo praktyczną zaletę, mianowicie pracownicy naukowi na ogół nie upraszają się o subskrybowanie ich projektów badawczych. Na nasze szczęście świat nauki jeszcze nie przewalutował się na lajki.

👨‍🎓

Na siebie

Powiem Wam, że jednym z cichych fenomenów dzisiejszej telewizji jest dla mnie „Jeden z dziesięciu”. Jest to aktualnie chyba jedyny program w pełni oparty na wiedzy uczestników, w którym dla dobrej oglądalności nie trzeba tańczyć, śpiewać czy gotować. Przy tym głosu Tadeusza Sznuka słucha się po prostu z przyjemnością. Co ciekawe, kiedyś takich programów było znacznie więcej, chociażby „Wielka gra”, gdzie obecni byli nawet profesorzy wykłócając się o prawidłowość udzielonych odpowiedzi – vide kantata nr 150 Jana S. Bacha. 🤯

Co mamy dzisiaj? Paradokumenty, talent show i gadające głowy, a więc wszystko to, co wzbudza najprostsze emocje. Czy ktoś mi wytłumaczy, dlaczego miejsce profesora zajmuje dzisiaj mięsny jeż?