Memizacja śmierci

Mam wrażenie, że jako społeczeństwo bardzo zgrabnie omijamy temat śmierci. Odchodzenie z tego świata nijak nie wpisuje się przecież w styl dzisiejszego życia, w którym człowiek ma być przede wszystkim młody, silny i sprawczy. Ludzka słabość objawiająca się samym faktem przemijania jest przy tym wszystkim dość mocno wstydliwa. Zachwycamy się zdjęciami pulchnych niemowlaków, ale fotografii schorowanych staruszków wolelibyśmy już nie oglądać. Chowamy więc śmierć przed światem, a jeśli schować nie możemy, to obśmiewamy.

Krótko po tym jak świat ogarnęła pandemia koronawirusa, a każde informacje zaczynały się od liczby zmarłych, ogromną popularność zyskał mem, w którym czterech wesołych młodzieńców tanecznym krokiem niesie trumnę do muzyki techno. Mem doczekał się wielu wariacji, ale przekaz pozostawał zasadniczo ten sam: śmierć to dobra zabawa. Podobna sytuacja ma miejsce teraz, kiedy Stany Zjednoczone ogarnięte są złością po śmierci George’a Floyda. Nie chcę przytaczać internetowych memów, które powstały na gruncie tej tragedii (część z nich jest wyjątkowo nie na miejscu), niemniej to kolejny dowód na to, w jaki sposób poprzez śmiech próbujemy oswoić nieprzyjemną dla nas rzeczywistość.

Mam wrażenie, że im więcej złych i niepasujących do naszego świata rzeczy dzieje się dookoła, tym bardziej nerwowa jest nasza próba rozładowania napięcia śmiechem, przykrycia nieszczęścia szyderstwem. Dzisiaj kondukty pogrzebowe przeniosły się z ulic do sieci, gdzie każdy orszak zamyka grupa internetowych guślarzy, którzy śmiechem i obrazem zachęcają, żeby jeszcze na chwilę zapomnieć o śmierci. Memento mori? Dobry żart!

👻